Wschód słońca na Grzesiu w Tatrach

Chyba najbardziej spontaniczny wyjazd w Tatry w moim życiu… Wracam popołudniu do mieszkania. Nie ma prądu…  Więc nagle szybka decyzja wyjeżdżam w góry. Dzień wcześniej nie nikt ze znajomych nie miał ochoty lub nie mógł jechać ze mną w góry. Przecież dzisiaj też sama nie pojadę… Zbyt ryzykowne. I tu nagła zmiana. Kilka sms’ów i wszystko dograne. Dobrze, że plecak mam prawie spakowany ;P

Około godziny 16.00 wyjazd z Krakowa. 18.30 stoję na parkingu u wejścia do Doliny Chochołowskiej.  Dzwonię do schroniska żeby chwilę poczekali na lekko spóźnionych turystów (w zimie zamykają drzwi o 20.00). Jednak ostatecznie udało się dotrzeć w miarę na czas – dokładnie 20.06. Jakoś tak szybko się szło. Noc przepiękna. Tysiące gwiazd, prawie bezchmurne niebo a księżyc świecił tak jasno, że nawet nie włączyłam czołówki. Na drzewach czapy śniegu. Po drodze jeszcze minął nas kulig. Taki z pochodniami nawet. Szkoda tylko, że wracali w stronę Chochołowa a nie do schroniska…

Jak się później okazało w schronisku było tylko pięcioro osób. Widzieć tak puste schronisko w okolicach weekendu (czwartek/piątek) przy takiej pogodzie to dość rzadki widok. Następnie okazało się, że szlaki są w okolicy nieprzetarte w większości, oprócz Grzesia. No trudno. Wejście na Grzesia będzie najodpowiedniejsze i najszybsze. Bo trzeba być z powrotem w Krakowie najpóźniej popołudniu.  Godzina 7.00 wyjście ze schroniska. Szlak był przedeptany do momentu wyjścia z górnej granicy lasu. Ale co tam, stuptuty są, można chodzić. Oprócz pochodzenia wreszcie po Tatrach, zamierzałam zrobić kilka zimowych zdjęć. W zupełności wystarczyło mi przejść jeszcze kilka metrów ponad piętro kosodrzewiny. Jako, że wyżej szlak nie był przetarty a czas gonił wejście na sam wierzchołek nie miało większego sensu. Zajęło by to zdecydowanie sporo czasu niestety.

Po stronie słowackiej piękna inwersja.

inwersja Tatry inwersja Tatry

Dolina jeszcze śpiąca w mroku.

Dolina Chochołowska Dolina Chochołowska

A ja fotografuję pierwsze promienie słońca. Jak ja lubię ten moment w górach gdy słońce jest jeszcze nisko nad linią okolicznych szczytów. Z resztą zobaczcie sami i kto nie widział nigdy na żywo gorąco polecam!

Tatry Zachodnie Grzes Tatry Zachodnie Grzes

Takim sposobem po 14.00 byłam znowu w Krakowie. A prądu jak nie było tak nie ma. Ehh… Chociaż latarkę mam na wierzchu, jak w górach się nie przydała to w domu pomoże ;-)

A teraz gdzie ten śnieg się podziewa? To była dopiero połowa grudnia i było go więcej. Co za czasy ;-)

{{{"type":"anchor", "ring":"0", "page":"0"}}}
Internet ma ponad tysiące miejsc sprzedaży narkotyków, a jeśli masz szczęście wystarczy, dostaniesz miejsce jak ten do Generyczną Levitra, Cialis i Viagra. Jeśli chcesz kupić te leki - przeczytaj te artykuły... Levitra info | Pomaga erekcji | Poważne Viagra | Tadalafil informacje