W Tatrach tyle jeszcze do przeżycia…

Do przeżycia… nie do zrobienia! Do przeżycia! Bo owszem można „zaliczać” kolejne szlaki, granie, szczyty, wspinaczkowe III a potem V, VI… ale co z tego? Co jeśli popadniemy w pułapkę sportowego odliczania. Zrobiłam, byłam i tak dalej… Co zostanie we wspomnieniach? Czysta matematyka, wyliczenia liczbowe. Tyle i tyle kilometrów szlaku, setki nazw i cyferki skali.

widok z Mięguszowieckiego Szczytu Pośredniego

Kiedy goniąc za kolejnym wyzwaniem zabraknie czasu na zatrzymanie się i kontemplację przeżyć, wzruszeń a wreszcie piękna Tatr – to znak, że wpadliśmy w pułapkę. Czas by się zatrzymać. Nie rezygnujmy z celów ale znajdźmy czas na celebrowanie chwili, szczęścia. Czy pięć minut zadumy na grani na prawdę nam z zburzy plan?

tatry wspinaczka

Chyba wreszcie dojrzałam do etapu gdy nie zależy mi czy wejdę na szczyt czy siądę w połowie trasy, zacznę jeść kanapkę i popijając herbatę z termosu przesiedzę pół dnia. Nauczyłam się, że samo przebywanie w Tatrach daje już tyle radości i spełnienia, że nie muszę nigdzie gonić, niczego robić na siłę. Jeśli wejdę na szczyt to tylko po to by pokonać własne słabości lub by się cieszyć widokami. Tyle.

ciemnosmerczyński staw

Nie oznacza to, że przestanę od siebie wymagać. Po prostu zaczęłam inaczej patrzeć na całe to moje chodzenie po Tatrach. Może już się nasyciłam, zobaczyłam co chciałam. Teraz bardziej liczy się czy będzie tam święty spokój i ładne widoki. Choćbym miała iść w dane miejsce po raz setny ;) Brzmi to jakbym była jakimś dinozaurem co już widział wszystko i był wszędzie. Zapewniam bez ściemniania – nie byłam i pewnie tak się nie stanie :)

Tatry

Tatry to z jednej strony ogrom, potęga, przestrzeń a z drugiej jakoś tak się z czasem „kurczą”. To jakby taki mały plac zabaw. Udziwnione nazwy już przestają zaskakiwać albo czasem i przestajemy zajmować sobie głowę – czy jest nowa nazwa kolejnej turniczki lub igły, czy dalej powiemy po prostu ta pierwsza po lewej od szczytu głównego. Czy dalej będziemy się sprzeczać czy używać nazwy Lodowczyk Mięguszowiecki a może jednak Mięguszowiecki Śnieżnik. Bo trzeci powie i tak inaczej… Kolejna zabawna nazwa nowej drogi taternickiej. Jest to jest. Skoro mnie nie jest to wiedza potrzebna zostawiam ją innym. Czasem ciężko to wszystko spamiętać.

Byłam wczoraj na wykładzie „Najpiękniejsze ściany i drogi Tatr”. Wykładowca traktował o klasykach i w większości przejściach odpowiednich na pierwszy sezon taternicki. Mając w dorobku wszystkie z wczoraj przedstawionych tras, to już byłoby COŚ. Z pewnością ich skompletowanie zajęłoby większości więcej niż jeden sezon.

wspinaczka na Zamrłej Turni

Heh… uśmiechnęłam się do siebie gdy prowadzący wymienił jedną z grani, którą zrobiłam tylko w połowie. Dwójkowa trudność. Niby nic a dla mnie to jedne z piękniejszych wspomnień. Wykład ten utwierdził mnie, że nie trzeba się porywać na nie wiadomo jakie trudności, by poczuć w pełni wyjątkowość Tatr. Nie wspominając ile jest możliwości. Nieskończenie wiele wariantów wejść. Dostępnych dla większości zainteresowanych tematem. Bo kto nie chciałby chociaż raz przejść Lewych Wrześniaków czy podążyć po litym granicie jedną z tras wytyczonych przez Motykę czy posmakować wspinaczki w kominach na drogach Stanisławskiego. Dla mnie to marzenia niby w zasięgu ręki a z drugiej strony dalej tylko marzenia. Tęsknota za przeżyciem tego co czuli pierwsi zdobywcy. Przeżycia tego co słyszało się tylko z opowieści bardziej doświadczonych kolegów.

Zamarła Turnia Zamarła Turnia

Tatry to suma przeżyć, upadków i wzlotów. Herbata w schronisku, długie rozmowy z przyjaciółmi, dotyk wieczornego chłodu.

Orla Perć Zamarła Turnia

Jeśli ktoś mi powie, że zostało mu mało do zrobienia w Tatrach – uwierzę. Jednak nie uwierzę nikomu kto mi powie, że zostało mu mało do „przeżycia”…

szlak w Tatrach

Na koniec pozwolę sobie przytoczyć słowa Wandy Rutkiewicz:

Gdyby najkrócej określić to, co właściwie wciąż ciągnie mnie w góry, to jest to – przyjemność. Przyjemność pojawia się wtedy, gdy nie myśli się jedynie o wejściu na wierzchołek, ale gdy np. idąc po lodowcu, człowiek zaśpiewa, zaśmieje się, czy zrobi komuś jakiś kawał. Jest też w górach tyle piękna i w tylu postaciach, że trudno to wyrazić. Jest to urlop od spraw codziennych i oddalenie się od nich, choć nie oznacza to ucieczki, a tylko potrzebny względem nich dystans.

{{{"type":"anchor", "ring":"0", "page":"0"}}}
Internet ma ponad tysiące miejsc sprzedaży narkotyków, a jeśli masz szczęście wystarczy, dostaniesz miejsce jak ten do Generyczną Levitra, Cialis i Viagra. Jeśli chcesz kupić te leki - przeczytaj te artykuły... Levitra info | Pomaga erekcji | Poważne Viagra | Tadalafil informacje