Stambuł – miłość od pierwszego wejrzenia!

Decyzja o wyjeździe do Stambułu zapadła nagle. Wyobraźcie sobie, że jesteście gdzieś na wybrzeżu Bułgarii, dostajecie propozycję last minute – wycieczka do cudownego miasta nad Bosforem. Tak! Pięć godzin później już jestem w drodze…

Jako, że byłam wtedy niepełnoletnia (tak, tak byłam wtedy jeszcze nastolatką ;P) samotny wyjazd do Turcji nie wchodził w grę, więc tata pojechał ze mną :) Mieliśmy czekać na kogoś z biura podróży o 12.00 w nocy w hotelowym wejściu. Miał nas zabrać do pobliskiego miasta, gdzie mieliśmy dołączyć do autokaru naszej wycieczki. Kwadrans po północy, zaczęliśmy się trochę niecierpliwić. Nikogo w holu poza nami. Więc pytam recepcjonistki czy może posiada jakieś informacje. A ona pokazuję na hotelowy podjazd. Tam czeka czarny jeep. Hmm… Idziemy zapytać czy czasem nie czeka na nas. Wysiada z niego pan o wyglądzie typowego „macho”. Z wyglądu całkiem jak gangster :D Okazuje się, że czekał na nas. Kiedy podaję mu mały bagaż i zapakowany w futerał statyw do aparatu rzuca rozbawiony: „It’s your gun?” Yyyy… Trochę zmieszana, nie wiem co odpowiedzieć… Cała ta sytuacja wyglądała trochę komicznie. On pewnie stroił sobie z nas żarty jak zobaczył nasze miny…

Z pobliskiego hotelu zabieramy do samochodu kolejnych dwóch turystów z Polski – warszawianka z synem. Ona również nabrała jednoznacznych skojarzeń i rzuca zabawnie do naszego kierowcy – „Macie tu mafię?”. Na prawdę chciała wiedzieć???

Jednak kierowca okazał się tylko kierowcą. Nie żadnym porywaczem ;-) A droga minęła  szybko. Rozświetlone miasta wzdłuż wybrzeża wyglądają nocą niesamowicie, podziwiane z dróg prowadzących na wzgórza. Następnie dołączyliśmy do kolejnej czwórki Polaków znajdującej się  w autokarze pełnym Rosjan. Nasz pilot tak beznadziejnie opowiadał po polsku, że cieszyłam się z obecności tego rosyjskiego. Więcej od tego drugiego, dowiedziałam się o tym co widzieliśmy za oknem autokaru :)

Koło czwartej nad ranem dojechaliśmy do bułgarsko-tureckiej granicy. Zimnoo! To był ostatni raz kiedy nie zabrałam w egzotyczne kraje, cieplejszej bluzy! Kolejka autokarów do odprawy niesamowicie długa. No nic, idę poszukać toalety. I tu moje pierwsze spotkanie z toaletami nazwijmy to typu „bliskowschodniego”… Dziury w ziemi! Heh… cieszmy się, że mieszkamy w innej kulturze.

W końcu idziemy po wizy. Ogromna sala z kilkoma okienkami jak na poczcie. Pod sufitem podwieszone obrazy z policją trzymającą na smyczy rozwścieczone psy i obraz prezydenta na pół przeciwnej ściany. Pierwsza myśl jaka przeszła to „wieje komunizmem”. Na szczęście samo wlepienie wiz do paszportu odbyło się szybko bez zbędnego czekania. Nie jak w przypadku odprawy samego autokaru…

StambułBosfor

Nad ranem dotarliśmy do obrzeżu Stambułu. Z zaciekawieniem chłonęłam kolejne informacje i  obrazy. „Drodzy państwo przed nami największy dworzec autobusowy świata – Otogar. Odjeżdżają stąd autobusy do całej Turcji i prawie wszystkich krajów sąsiednich (…)” Zaczynam pojmować ogrom tej metropolii.

Otogar

Jedziemy ulicami miasta. Podziwiam kierowcę autokaru! Tutaj szybko o stłuczkę. Zupełnie inaczej się jeździ niż w polskich miastach.istanbulISTANBUL

Zostawiają nas na jakimś placu i pilot prowadzi dalej wąskimi uliczkami do restauracji. Polka z synem, którą poznaliśmy na początku podróży po zaserwowaniu pierwszego dania stwierdziła: „Nie ma mowy, że cokolwiek tu spróbujemy. Idziemy szukać McDonalda! Tam przynajmniej wiadomo co jemy.” Czasami nie rozumiem ludzi. Czy nie po to się jedzie w podróż tyle kilometrów by każdym zmysłem poznać inną kulturę? Jak dla mnie jedzenie było zdecydowanie inne niż to do którego jesteśmy przyzwyczajeni w Polsce i dzięki temu wspaniałe w odmienności smaku. Coś co wyglądało jak polskie „gołąbki” było faktycznie średnie w smaku ale za to kasze podane z lokalnymi przyprawami i sosami były przepyszne! Mnie przypadła do gustu ta czerwona papka:

tureckie jedzenie

Może ktoś z Was wie co to mogło być lub zna nawet przepis? (Nie zdążyłam zapytać o to  kelnera).

Ponadto arbuzy w Turcji są najlepsze na świecie!

mieszkanki Stambułu

Tego samego też dnia zostałam zaczarowana. Posmakowałam oddechu orientu i do tej pory moja fascynacja nie minęła. A zaczęło się od niewinnego zwiedzania kultowych wśród turystów miejsc.

Błękitny Meczet

Błękitny Meczet

OLYMPUS DIGITAL CAMERApałac Topkapi

Takich jak Błękitny Meczet (właściwie Meczet Sułtana Ahmeda),  pałacu Topkapı czy Obelisk Egipski. Oto i on:

obelisk egipski

Obelisk Egipski (tr Dikilitaş), zwany również Obeliskiem Teodozjusza

Obelisk Egipski (tr Dikilitaş), zwany również Obeliskiem Teodozjusza. Przewieziony ze Świątyni Boga Amona w Karnaku w Egipcie i ustawiony na Hipodromie Konstantynopola przez cesarza Bizancjum – Teodozjusza I w 390 roku.  Jest to najstarsze dzieło sztuki w Stambule. Datuje się je na XV w. p. n. e..

obelisk teodozjusza obelisk egipski

Panie ujęte na zdjęciu poczuły się nieco zmieszane faktem, że robię zdjęcia. Wtedy też jako początkujący fotograf nie miałam jeszcze wyczucia „odpowiedniego momentu”, mając na myśli fotografowanie nieznanych osób (tym bardziej wyznawców Islamu – gdyż nie zawsze przepadają za byciem fotografowanymi). Wcale mnie to nie dziwi, też bym czuła się nieswojo gdyby ktoś nagle zaczął mi robić zdjęcia.

Kolejny jaki zobaczyłam to obelisk Konstantyna – 32-metrowy słup usytuowany w centrum dawnego hipodromu (niezachowana budowla bizantyjska, przeznaczona jako miejsce wyścigów dla koni i rydwanów, obecnie plac).

obelisk Konstantyna stambuł

obelisk Konstantyna

Na północnym krańcu hipodromu znajduje się fontanna cesarza Wilhelma II, dar dla dynastii Osmanów. Fontanna została zaprojektowana i wykonana po wizycie cesarza.

fontanna Wilhelma II

Fragment fontanny Wilhelma II

Znudzona tymi wszystkimi zabytkami zajrzałam do pobliskiego meczetu, gdyż tłumy tam zmierzające przykuły moją uwagę. Chyba popełniłam wtedy pierwsze faux pas. Prawdopodobnie był to piątek gdzie tłumnie mężczyźni udają się na modlitwę do meczetu  (z perspektywy czasu nie pamiętam już jaki dokładnie był to dzień, jednak wnioskuję po skojarzeniu kilku faktów). Zobaczyłam tłumy mężczyzn ubranych na biało – biała szata ubierana w piątki. Po drugie kobiety nie muszą wtedy udawać się na modlitwę do meczetu, więc ich nie widziałam. Jako turystka- w dodatku niemuzułmanka byłam wtedy w niewłaściwym dla mnie miejscu. 

Szybko jednak zapomniałam o całej sytuacji gdy zachwyciłam się wielkością budowli i barwnymi mozaikami w Meczecie Sulejmana.

Grand Baazar

Grand Bazar na którym spędziłam sporo czasu wydając prawie ostatnie lira (!!!) to już zupełnie inna historia. Opowiem ją w następnym wpisie.

grand bazar

Do Hagia Sophia mnie nie wpuszczono… O zgrozo, tyle kilometrów przebyć i nacieszyć się jedynie widokiem z zewnątrz. Otóż negocjowałam panem przy wejściu dłuższą chwilę i pozostał nieugięty. Rozumiem, że wpuszczają turystów do konkretnej godziny, zostało jeszcze 15 min na wpuszczenie mnie. Jednak chyba to było nie wystarczającym argumentem albo Pan miał zegarek pokazujący inną godzinę niż mój… A może po prostu chciał pokazać swoją męską wyższość nad samotną kobietą, która próbowała udowodnić swoją rację…

Hagia Sophia

Hagia Sophia – w sierpniu otoczona kwitnącymi drzewami!

Wróciłam więc po tatę czekającego w parku i udaliśmy się na poznawanie uliczek miasta. Zapuściliśmy się w nieco mniej turystyczne dzielnice. Zaczęły rozbrzmiewać nawoływania na modlitwę muezinów… Dookoła były klepy z dywanami, przydrożne bary, stoiska ze słodyczami. I ludzie… Zupełnie wtapiających się w otoczenie lub zaczepiający osoby wyglądające na zbłąkanych turystów. A już najbardziej rozbawił mnie chłopak, który chciał pucować buty mojemu tacie – nic dziwnego gdyby nie fakt, że materiałowych sandałów się nie da wypucować!

Stambul

Zaczepił nas Pan grający na dziwnym instrumencie – czyżby mandolina? Śpiewał przepięknie. Nie wiem o czym śpiewał, jednak jego pieśń była bardzo wzruszająca.

istanbul

Pieśń brzmi w uszach do dnia dzisiejszego…

ulice Stambułu

Stambuł jest bardzo zatłoczony, co raz trudniej rozróżnić turystów od mieszkańców miasta. Również ubiór kobiet jest bardzo zróżnicowany.

muzłumanki instabulUdaliśmy się też zobaczyć pobliski meczet. Z turystów tylko my i jakaś inna dwójka. Kilku modlących się.

meczet instabul muzułmanin w meczecie islam

Pamiętajmy o odpowiednim ubiorze. Szczególnie jeśli dotyczy to kobiet!  Najlepszą opcją jest długa, lecz zwiewna spódnica i chusta zakładana na odsłonięte ramiona w momencie wejścia do meczetu. Taki ubiór pozwoli na bezproblemowe zwiedzanie świątyń. Czasem przy wejściach są kosze z chustami (zazwyczaj  niebieskimi). Jeśli nie chcemy rzucać w oczy i wtopić w miejscowych warto podpatrzeć ubiór miejscowych. Sama nauczyłam się jak zakładać i wiązać chustę zakrywająca również włosy. A jest to przydatne, gdyż zakrywam wtedy moje bardzo jasne, blond włosy. Wtedy mimo, że jestem turystką, modlący się nie zwracają na mnie większej uwagi.

istanbuł

Wchodząc do meczetu trzeba zdjąć obuwie. Turyści mogą wchodzić w skarpetkach.

Miałam na sobie białe skarpetki i po przejściu kilku meczetów nadal pozostały stosunkowo białe. Dywany są tam niebywale czyste.

Lubię wysokie temperatury, jednak tego dnia po intensywnym poznawaniu miasta zaczęły dawać mi się we znaki. Rozejrzałam się dookoła. Nikt nie widzi, więc obmyłam twarz i ręce w „łaźni” przy meczecie. Miejsca do rytualnego obmycia znajdziecie przy większości meczetów.

łaźnia oblucje islam

Jeżeli nie interesują Was wyłącznie zabytki, polecam wybrać się w niedzielne popołudnie do klasztoru Mevlevi i obejrzeć tańce wirujących derwiszy!

W poszukiwaniu dobrej zabawy po zmroku najlepiej wybrać się do malowniczych barów otaczających uliczki w dzielnicy Tünel lub do głośnych klubów w pobliżu placu Taksim i nad Bosforem.

Całkiem normalne jest w tym mieście odpoczywanie na skrawkach zieleni. Zarówno w parkach jak i przy tłocznej ulicy…

stambul stambul

Przejechać pod Akweduktem Walensa – bezcenne. Kiedyś dostarczał wodę do miasta.

akwedukt Walensa

Jeśli macie trochę więcej czasu/dni na poznanie miasta warto wybrać się na turystyczny rejs po cieśninie Bosfor. Zobaczymy wtedy zapewne słynny most Bosforski, Meczet Dolmabahce czy azjatycki brzeg miasta. Panorama miasta z pokładu statku wygląda niesamowicie! Żeby to ukazać posłużę się nie swoim zdjęciem (nie posiadam pełnej panoramy w sowich zbiorach):

panorama instabul

fot. wikimedia/CC Benjamin Morlok

Mnie zaintrygowały ogromne meduzy w błękitach wód Bosforu. Aż nie zrobiłam im zdjęcia w końcu :D

Bosfor Bosfor Bosfor złoty róg istanbul Bosfor panorama istnabul panorama Bosfor Bosfor

Ponadto pan kapitan statku był tak miły, że wpuścił mnie na mostek kapitański! Żeby nie było. Wcale specjalnie nie musiałam się prosić bo nawet nie mówił po angielsku. Kilku gestów, wymiana uśmiechów i drzwi otworzone. Tam już zrobiłam zdjęcia a nawet potrzymałam ster.

Bosfor

Tyle wygrać! Kierować przez chwilę statkiem na Bosforze!!!

Nie sposób opisać tu pozostałych wrażeń. Stambuł zachwycił mnie do tego stopnia, że postanowiłam tam jeszcze wrócić. Atmosfera, feeria barw na straganach, gwar uliczek, złote popołudniowe światło. Gdy czytam książki opisujące życie tego miasta (chociażby Orhana Pamuka), z tęsknotą wspominam to wszystko…

grand baazar w stambulestambuł

Następnym razem chciałabym zwyczajnie pochodzić bez celu, bez planu po uliczkach, zakamarkach miasta. Dalej poznawać Stambuł wszystkimi zmysłami od nowa…

{{{"type":"anchor", "ring":"0", "page":"0"}}}
Internet ma ponad tysiące miejsc sprzedaży narkotyków, a jeśli masz szczęście wystarczy, dostaniesz miejsce jak ten do Generyczną Levitra, Cialis i Viagra. Jeśli chcesz kupić te leki - przeczytaj te artykuły... Levitra info | Pomaga erekcji | Poważne Viagra | Tadalafil informacje