Moje Walden – bez życia w lesie.

Otoczeni luksusem, wszyscy jesteśmy biedni z podobnych względów, gdyż nie mamy dostępu do tysiąca przyjemności życia człowieka niecywilizowanego.

slonce

Przeczytałam kiedyś książkę Henry’ego Thoreau „Walden, czyli życie w lesie.” Śmiało mogę powiedzieć, że dzięki niej otworzyłam oczy.

waldenWalden opisuje dwa lata, dwa miesiące i dwa dni, jakie Thoreau spędził w lesie porastającym brzegi Walden Pond, na ziemi należącej do Ralpha Waldo Emersona w pobliżu Concord w stanie Massachusetts. W tym okresie autor przeprowadził eksperyment „prostego życia”, z dala od cywilizacji i postępu, które wydawały mu się być źródłem zła. Poprzez izolację chciał lepiej zrozumieć otaczający go świat.

Sama zrobiłam sobie mały eksperyment. Nie, nie żyłam w lesie przez dwa lata… Jednak w dzisiejszych czasach wystarczy miesiąc rezygnacji z internetu, stałego dostępu prądu, ciepłej wody i wszelakich wygód domu. Pomieszkać sobie trochę w namiocie. Odciąć się trochę od ludzi, od polityki, sklepów, gwaru miasta. On żył w połowie XIX wieku… Trochę to dawno i czasy się zmieniły.

jezioro

Kiedy zegarek przestał mi być potrzebny, dzień  dla mnie zaczynał się ze wschodem i kończył późnym wieczorem. Kiedy siedziałam w wieczornej ciszy nad jeziorem, gapiąc się beznamiętnie w odbicie księżyca na tafli wody. Nawet nie bardzo chciało mi się myśleć nad czymkolwiek. Takie „tu i teraz”. Jedynym problemem były te nieszczęsne komary… I nawet one jakoś mało gryzły gdy przestałam zwracać na nie uwagę. A potem leżenie na ziemi i gwiazdy przebijające się zza sosnowych koron. Wiecie co? Wtedy zrozumiałam, że w sumie to fajnie tak czasem nie być zależnym od czasu, przywiązania do komórki. Nie potrzebuję wtedy facebooka. I takie patrzenie w dal jest dużo przyjemniejsze niż natłok informacji z jakże cudownej przecież kilkudziesięcio-calowej plazmy. W domu to takiego stanu nie dojdę nigdy. Nie ma szans. Jak dobrze, że są jeszcze w Polsce takie miejsca gdzie całymi wieczorami można siedzieć przy ognisku, nad brzegiem jeziora i na kilka dni zostać trochę samotnikiem jak Walden. I co z tego, że w okolicy gdzieś tam będzie kilka innych ognisk, kilka innych namiotów. To jest i tak inny świat. Nie lepszy, nie gorszy. Fajne życie na kilka dni. Wraca się z takiego wyjazdu bardziej zdystansowanym do świata, do siebie, do problemów. Ja wrzuciłam na luz. I teraz zanim stwierdzę, że potrzebuję np. nowej komórki bo ta stara, porysowana… to się zastanowię nad tym dwa razy. A może by tak lepiej zamiast niej zafundować sobie wyjazd w góry?

Takie wypady w małym gronie lub samotne z czasem pomyślałam, że można nazwać je hasłem „walden”. Co oznacza mniej więcej to wszystko co opisałam powyżej. Moje „walden” to łapanie ostatnich promieni słońca jakby jutra miało nie być i oddychanie powietrzem bez smogu miasta. Zanim minie mi młodość a wraz z nią zapewne i czas wolny to oby takich chwil było jak najwięcej. Czego i Wam życzę, znalezienia własnego sposobu na „walden”.

laka

Nie żebym stała się jakąś tam zaraz ascetką. Owszem lubię jak to kobieta kupować pewnie dla wielu zbędne rzeczy, obwieszać się biżuterią i korzystać z tych wszystkich cudownych wynalazków XXI wieku. Jednak zrozumiałam, że szczęście dają mi rzeczy ulotne. Przecież za dwadzieścia lat nie będę opowiadała o tym jaki to super fajny miałam tablet lub taką czy inną sukienkę… raczej wspomnę upijające szyszki pod podłogą namiotu albo zachód słońca pod Rysami. Taaa… albo Mazury, ognisko ze znajomymi, kąpiel w lodowatej wodzie… no coś w tym jest.

Wracając do książki. Przeczytajcie ją sobie jak znajdziecie chwilę. Nie łatwo przez nią przebrnąć. W dodatku polskie tłumaczenia obniżają jej wymowność, lepiej przeczytać w oryginale. Tam są rozmyślenia nie tylko o życiu poza cywilizacją. Takie różne filozofie pana Thoreau. Jednak godne przeczytania czy się zgadzamy czy nie. Bo nadal aktualne. I na koniec mój ulubiony cytat:

Uważam, że zdrowo jest być samemu przez większość czasu. Przebywanie w towarzystwie, nawet najlepszym, szybko staje się nużące i wyczerpujące. Uwielbiam być sam. Nigdy nie spotkałem przyjaciela, który byłby równie przyjazny jak samotność. Jesteśmy zwykle bardziej samotni, kiedy wychodzimy między ludzi, niż kiedy zostajemy w domu.

{{{"type":"anchor", "ring":"0", "page":"0"}}}
Internet ma ponad tysiące miejsc sprzedaży narkotyków, a jeśli masz szczęście wystarczy, dostaniesz miejsce jak ten do Generyczną Levitra, Cialis i Viagra. Jeśli chcesz kupić te leki - przeczytaj te artykuły... Levitra info | Pomaga erekcji | Poważne Viagra | Tadalafil informacje