Krokusy w Dolinie Chochołowskiej!

W ubiegły czwartek byłam w Dolinie Chochołowskiej w Tatrach. Cel był prosty – zobaczyć i sfotografować kwitnące krokusy. Udało się! Na miejscu zastałam fioletowe dywany :-)

krokusy w Dolinie Chocholowskiej

Wstyd się przyznać, ale to był pierwszy raz kiedy widziałam to cudowne zjawisko na własne oczy… A przecież Tatry (jak już zapewne wiecie) to „miłość mojego życia” :D Jednak pora kiedy kwitną przypada na przełom marca i kwietnia. Dla mnie zawsze to nie był odpowiedni termin. Poza tym zawsze jakoś sceptycznie podchodziłam do wychodzenia w wyższe partie gór na wiosnę (śnieg niepewny, niestabilny itd.) a na samo chodzenie po Dolinie mnie nie bawiło.

krokusy w Dolinie Chocholowskiej

Jednak z czasem coś się zmieniło w moim rozumowaniu. Skoro i tak już wszędzie weszłam, wszędzie byłam gdzie chciałam być, to czemu nie zwolnić tempa i poleżeć na trawie, spokojnie bez pośpiechu chłonąć Tatry. Wsłuchać się w śpiew ptaków i cieszyć po prostu chwilą…

krokusy w Dolinie Chocholowskiej krokusy w Dolinie Chocholowskiej krokusy w Dolinie Chocholowskiej krokusy w Dolinie Chocholowskiej

Jednak od początku. Ponieważ mój tydzień dzieli się jedynie na dni kiedy pracuję i na dni spędzone na uczelni. Więc obawiałam się, że i tym razem z braku czasu nie uda mi się zobaczyć krokusów zanim przekwitną. Małe wagary na studiach i zobaczyłam! Jeśli kiedyś czytałby ten post jakiś nauczyciel czy wykładowca to z góry przepraszam ;-) Na moje usprawiedliwienie: „czasami cel uświęca środki”… :D

krokusy w Dolinie Chocholowskiej krokusy w Dolinie Chocholowskiej

Rano pobudka o godzinie 4.30, autobus Kraków – Zakopane 6.05, wlot do Doliny Chochołowskiej 8.30, i nie całe dwie godziny później spełniam malutkie marzenie: fotografuję krokusy! Jak tysiące innych turystów :D Ale co tam! Rano było na Polanie Chochołowskiej tylko kilka osób. Ku mojemu szczęściu i zdziwieniu zarazem.

krokusy w Dolinie Chocholowskiej

Potem co tu dużo pisać… fotografowałam, leżałam na trawie, leżałam i fotografowałam na trawie (uwaga to jest całkiem inne leżenie – spodnie mi przemokły od mokrej trawy ;P ), i cieszyłam jak dziecko, które dostało cukierka!

Na koniec zjadłam dwie zgniecione w plecaku bułki i poprawiłam przysmakiem schroniska – oczywiście szarlotką z polewą jagodowo-śmietanową. Do tej pory powroty z gór przez długie doliny strasznie mi się dłużyły, a tym razem minęła tak szybko, że aż mi było szkoda, że muszę opuścić Tatry… I późnym popołudniem znowu Kraków, i znowu powietrze pełne zanieczyszczeń… To się czuje podwójnie po dniu oddychania chłodnym, górskim powietrzem, pachnącym żywicą :-)

krokusy w Dolinie Chocholowskiej

Myślałam, że zniszczenia po grudniowym huraganie Ksawerym (nie miałam okazji od tamtej pory być w Tatrach) wywołają u mnie straszny smutek. Fakt szkoda tylu pięknych świerków. Jednak można to rozpatrywać w kategorii zniszczeń ale na pewno nie szkód. Tego dnia się już w 100% do tego przekonałam. W naturze nic nie ginie. Za „X” lat wyrośnie tam znowu las, inny bo inny. Jednak stare drzewostany po zniszczeniu „zrobiły” miejsce dla młodych drzew i roślin. Teraz drewno ze zboczy Doliny ściągają zatrudnieni pracownicy – siłą rąk gdy inaczej się nie da lub przy pomocy maszyn. Nie mnie się wypowiadać czy to dobrze czy nie. Jednak jedno mnie ciekawi. Gdzie trafi tyle cennego drewna? A właściwie jak zostanie wykorzystane, na produkcję mebli, na budowę domów z bali? Może ktoś z Was wie?

krokusy w Dolinie Chocholowskiej

Na koniec wiele znajomych pytało mnie kiedy jechać na krokusy. A przecież dopiero teraz zobaczyłam je na żywo… – dziwne nie? ;) W tym roku zakwitły moim zdaniem dość wcześnie.

krokusy w Dolinie Chocholowskiej

Jednak z moich obserwacji wszelkich forów, zdjęć innych znajomych,  portali itd. – dla porównania mogę powiedzieć, że 2012 również już 21 marca pojawiły się pierwsze krokusy. Zaś w latach wcześniejszych krokusy na Polanie Chochołowskiej i Huciska zakwitły koło 23 kwietnia 2010 r., a koło 15 kwietnia w 2009 roku. Informacji należy szukać w komunikatach TPNu, na stronie schroniska na Polanie Chochołowskiej lub też można zawsze zadzwonić do niego (jednak z tą opcją ostrożnie, by nie zamęczyć obsługi schroniska, pewnie wiele osób wybiera tą opcję!).

krokusy w Dolinie Chocholowskiej

Krokus to potoczna nazwa, właściwie powinno być szafran spiski. Co moim skromnym zdaniem brzmi lepiej i mniej przereklamowanie :-) Kwitnie zwykle około 2-3 tygodni. Jednak pamiętajcie, że lepiej wybrać się na ich oglądanie tuż przed tzw. „momentem kulminacyjnym”.

krokusy w Dolinie Chocholowskiej

 Spieszcie się kto chce je zobaczyć bo to już ostatni dzwonek w tym roku! :-)

  • Grzesiek

    A w niedzielę tłumy – choć kwiatów chyba więcej niż u Ciebie na zdjęciach. Nie mniej jednak już odrobinę wyżej było lepiej.

    Fajny blog. Polecam też niższe rzeczy takie jak beskid makowski, pieniny, gorce itp. Sporo tam uroczych zakątków i dobrze widać Taterki :)

    • Lena Kuzka

      Takie też mam plany na przyszłość – poznać beskidy :-)

{{{"type":"anchor", "ring":"0", "page":"0"}}}
Internet ma ponad tysiące miejsc sprzedaży narkotyków, a jeśli masz szczęście wystarczy, dostaniesz miejsce jak ten do Generyczną Levitra, Cialis i Viagra. Jeśli chcesz kupić te leki - przeczytaj te artykuły... Levitra info | Pomaga erekcji | Poważne Viagra | Tadalafil informacje