Babia Góra na początek majówki

Majówkę rozpoczęłam w tym roku idealnie! Otóż niedawno wróciłam z Beskidu Żywieckiego. Wraz ze znajomymi weszliśmy na Babią Górę. Pogoda dopisała, udało się zrealizować nasz cel i co najważniejsze, ostatecznie każdy był zadowolony z wyjazdu  ;-)

Babia Góra

Startowaliśmy z Przełęczy Krowiarki. Tam zaparkowaliśmy samochód i 7.27 ruszyliśmy na czerwony szlak (prowadzący przez Sokolicę i Gówniak). Straszyło deszczowymi chmurami po drodze na szczyt. Jednak zaryzykowaliśmy i szliśmy dalej. W końcu raczej na burzę się nie zapowiadało. Wejście na szczyt zajęło nam mniej niż się spodziewaliśmy, coś koło 1,5h. A zakładając, że w naszej małej grupce były osoby zupełnie nie turystycznym obuwiu a nawet zdobywające pierwszą swoją górę od 10 lat, tym bardziej super. (Jeśli to czytacie to mega wielkie gratki za nie marudzenie, że buty nie takie itd. i jeszcze raz dzięki za miłą wycieczkę) ;-) Ważne też, że nikt z nas nie skręcił nogi czy się nie poślizgnął, bo to mnie martwiło najbardziej. W sumie najważniejsze :-)

Babia Góra

Humor nam dopisywał przez cały czas. Padło kilka zabawnych tekstów. Niektóre moje stwierdzenia z tego dnia pewnie mi będą wypominać przez jeszcze kilka dni. A rozmowy były nawet o eksplodujących wielorybach na wybrzeżu Kanady… Tak czy inaczej wesoło i pozytywnie nam mijała wędrówka. Nie mogę też nie wspomnieć o pocieszającym nas smsie w trakcie jak się zastanawialiśmy, czy nie będzie burzy popołudniu. Ubaw mieliśmy z niego co nie miara! Cytuję: „Gdyby zbliżała się burza uciekajcie z Babiej. Bardzo często dochodzi tam do porażeń piorunami. Taki urok tej góry. Bywa paskudna jak baba.” Owszem o kapryśnej Babiej słyszałam ale ta paskudna to ciekawe określenie ;-) Oczywiście nie mam zamiaru obrażać z czytelniczek postu ;-)

Niestety tego dnia widoczność była dość słaba – ledwo widać było przebłyskujące na horyzoncie Tatry ;-( Ale też nie najgorsza. Gdy schodziliśmy ze szczytu wyszło słońce. Super.

Babia Góra

Zeszliśmy inną trasą niż weszliśmy. Przez Przełęcz Bronę – schronisko Markowe Szczawiny i dalej niebieskim szlakiem z powrotem do parkingu w Krowiarkach. Jako, że dla mnie było to pierwsze wejście na Babią Górę, czy jak kto woli Diablak, to zostało mi sprawdzić w przyszłości jeszcze szlak żółty czyli słynna Perć Akademików. Jednak sądząc jak wygląda to z daleka i filmów ze szlaku – niestety nie mogę powiedzieć, że będzie ciekawiej niż w Tatrach. Chociaż zawsze mogę się mylić, dopóki nie przetestuję :P

Babia Góra

Co do samej Babiej Góry. Fajna propozycja na miły, jednodniowy wypadzik za miasto. Alternatywę dla Tatr. Bo w końcu już obiecałam sobie i Wam, że poznam w końcu bardziej beskidy. A nie klapki na oczach i tylko ciągle Tatry ;-) Jednak szczerze mówiąc to dla mnie trochę takie wyższe, moje „rodzinne górki”, góry Świętokrzyskie. Las podobny, rumowiska skalne też i jedynie co inne to kosówki, panorama na okolicę i przede wszystkim wysokość. Nie zachwyciła mnie ta góra jakoś specjalnie. Nadal wolę Tatry, których dzisiaj nie zobaczyłam nawet z daleka… Co nie zmienia faktu, że nadal jest to miejsce warte zobaczenia. Trasa, którą wybraliśmy nie jest specjalnie męcząca ani trudna przy sprzyjającej pogodzie. Wrócić pewnie wrócę. Jednak raczej w zimie. By zobaczyć i doświadczyć zupełnie inną twarz góry. Tą bardziej wymagającą. A dodatku zawsze twierdziłam, że góry w zimie są jeszcze piękniejsze.

Babia Góra

Ponadto dobrze mi ten wyjazd zrobił. Wreszcie jakiś dzień wolny. Również co jakiś czas potrzebuję gór. Są dla mnie jak lekarstwo. Jeszcze kilka dni temu zastanawiałam czy nie dzwonić po karetkę bo tak się źle czułam, wczoraj ledwo doczłapałam przez parę ulic do mieszkania. A dziś? Dziś czułam się jak młody bóg. Góry (nawet nie koniecznie Tatry) przypominają mi, że czasem nie mogę się nad sobą za bardzo rozczulać. Połowa sukcesu zależy od nastawienia :-)

Jednak to nie wszystko z pozytywów dzisiejszego dnia! Mieliśmy w planach grilla w plenerze z daleka od zatłoczonego Krakowa. Jednak znalezienie na szybko miejsca, gdzie można go rozpalić stało się graniczące z cudem. Odpuściliśmy. Grill ostatecznie i tak się odbył. Co prawda leżąc na kanapie i smażąc kiełbaski na grillu elektrycznym w mieszkaniu. A jak smakował! Możecie teraz zazdrościć dnia ;-) A może sami robiliście coś równie fajnego dzisiaj? Czekam na Wasze relacje!

Miłego długiego weekendu!

  • autor SMSa ;)

    szlak żółty jest bardziej wymagający niż te, którymi wchodziliście/schodziliście, ale oczywiście to dalej nie będą Tatry, drugich takich odczuć w Polsce się nie znajdzie, ale wszystkie pozostałe Karpaty są piękne i warte zobaczenia ;)

    • Lena Kuzka

      Potwierdzam! Warte zobaczenia :)

  • http://www.goryponadchmurami.pl Artur Szymanowski

    Szkoda, że Tatry się nie ukazały, bo z Żywieckiego fajnie się prezentuj.

    Zastanawiam się, o której byliście na szczycie, że ktoś jeszcze nie złożył namiotu. Chyba, że ten ktoś, nie orientuje się w zasadach nocowania w namiocie w takim miejscu ;-)

    • Lena Kuzka

      Wcześnie rano to już nie było na pewno… coś koło 11 podejrzewam mogło być. Może zaspali ;-)

      • http://www.goryponadchmurami.pl Artur Szymanowski

        No to ktoś nie orientował się jak należy się zachować śpiąc w namiocie w takim miejscu :)

{{{"type":"anchor", "ring":"0", "page":"0"}}}
Internet ma ponad tysiące miejsc sprzedaży narkotyków, a jeśli masz szczęście wystarczy, dostaniesz miejsce jak ten do Generyczną Levitra, Cialis i Viagra. Jeśli chcesz kupić te leki - przeczytaj te artykuły... Levitra info | Pomaga erekcji | Poważne Viagra | Tadalafil informacje