Małe jest piękne! Góry Świętokrzyskie w zimie.

W ubiegły weekend pogoda dopisała. Sypnęło śniegiem, zmroziło i ku mojemu zdziwieniu zamiast białego nieba świeciło słońce. Wiatr trochę potęgował mróz ale kto by się tym przejmował! ;-)

Pobudka 5.30, wyjazd z domu 6.00. Udało się zgrać transport do Nowej Słupi. W samochodzie układam w plecaku pospiesznie wrzucony zapas jedzenia i termos z herbatą.

Cudze chwalicie swego nie znacie. Często powtarzane. Więc co jakiś czas będę promowała turystyczne walory świętokrzyskiego – w końcu to moje rodzinne strony. Nawet górki tutaj mamy. Małe bo małe ale jak piękne! Żeromski nie darmo się nimi zachwycał.

W miasteczku Nowa Słupia u podnóża najwyższego pasma Gór Świętokrzyskich łapiemy autobus, który zawozi nas do miejscowości Bieliny. Dalej pieszo. Pewnie nic Wam te nazwy nie mówią, zatem wspomogę się mapką z zaznaczoną na czerwono trasą wycieczki:

mapa wycieczkiprzybliżenie

Ogółem mówiąc: zima plus góry to połączenie idealne. Nie będę Was zanudzać opisami jak przebiegała wędrówka bo zdjęcia wyrażają w tym wypadku więcej niż tysiąc słów. A zatem miłego oglądania:

Park Narodowy - oznakowanie

Zimowy las wygląda przepięknie…

puszcza

Na szlaku co jakiś czas można spotkać drewniane wiaty turystyczne… Każdy pretekst jest dobry by zrobić krótką przerwę i w końcu zjeść drugie śniadanie. Mmmm…. Schabik z keczupem. Pyszności. Bo jakoś tak średnio lubię tradycyjne kanapki podczas wędrówek :D

śniadanie

Energia uzupełniona po śniadaniu – więc idziemy dalej! Słońce przebija się przez korony potężnych jodeł.

promyk

Na drzewie w kapliczce siedzi Jezus Frasobliwy:

kapliczka

W okolicach miejscowości Szklana Huta szlak „wychodzi” z lasu i kawałek idziemy przez pole. Warto wspomnieć, że jest to najwyżej położona miejscowość w województwie świętokrzyskim! A ta wieża wystająca ponad puszczę to mój dzisiejszy cel pośredni. O niej jednak później. Mroźno… I w dodatku wieje jak w Kieleckim! ;-)

szlak

Szlak zawiany świeżym śniegiem. Cieszę się w duchu, że założyłam stuptuty. Zostałam nawet przyłapana na zawziętym łapaniu kadrów:

ja

Efekty jak widać poniżej :-)

Pasmo Łysogór, w tle góra Święty KrzyżPrzeskoczymy około godzinę później… Jestem na Świętym Krzyżu 516m n. p. m. Widoczność jest dość dobra więc ruszam na taras widokowy:

taras widokowy W oddali ta zadrzewiona połać to tzw. Las Serwis. Stanowi enklawę Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Poniżej widocznej na zdjęciu granicy lasu to nie zasypana śniegiem łąka a kwarcytowe gołoborze. Musicie mi uwierzyć na słowo :D

w tle Las SerwisW tle ta „wyspa” lasu to rezerwat Parku Narodowego – Chełmowa Góra. Gratka dla miłośników botaniki – skupisko modrzewia polskiego. W dodatku pełno tam mrowisk i mrówek gigantów. Ale o tym innym razem.

widokDolina Dębniańska:

widok-na-Dolinę-Dębiniańską

Zza drzew wygląda wieża Radiowo-Telewizyjnego Centrum Nadawczego Święty Krzyż o wysokości 157 metrów, zbudowana w 1966 roku. Zlokalizowana jest szczycie Świętego Krzyża (czyli inaczej zwanego Łysą Górą), ok. 100 metrów od znajdującego się tam także klasztoru. Sygnał radiowy oraz telewizyjny emitowany z wieży swoim zasięgiem pokrywa całe województwo świętokrzyskie i spore fragmenty województw ościennych.

wieżaDzięki lokalizacji nadajnika na Łysej Górze w zasięgu ośrodka znalazło się blisko 2,5 miliona osób. Obiór stacji radiowych i telewizyjnych jest możliwy w promieniu ok. 120 km lub większym, np. Radio Kielce i RMF MAXXX można odbierać w okolicach Radzynia Podlaskiego, lub w godzinach nocnych nawet w Białej Podlaskiej. Jest to jeden z najlepszych, pod względem powierzchni pokrycia sygnałem, obiektów nadawczych w Polsce i Europy Środkowej!!! Więc kto wie… może wasz sygnał jest nadawany właśnie stąd?

z bliska

Jak patrzę w górę to zawsze mam wrażenie, że wieża się chwieje i zaraz się przewróci. Kiedyś udało mi się uzyskać przepustkę i wejść na pierwszy balkon. Widok był nieograniczony koronami drzew po sam horyzont. Może jak nie zapomnę to kiedyś wrzucę fotki z tamtego dnia.

Więcej zdjęć nie będzie. Schowałam aparat do plecaka. Wstąpiłam na chwilę do klasztoru. W krużgankach zjadłam resztki jedzenia i napiłam się ciepłej herbaty z termosu. Nie wypada jeść w takim miejscu ale lepiej tak niż stać na mrozie.

Dalej brnęłam już tylko przez las. Ponieważ zobaczyłam ze szlaku (którego poniekąd nie było i tak widać bo był zasypany i nie uczęszczany w ostatnich dniach) powrót do celu się przedłużył. Śniegu po kolana. Jako szczęśliwa posiadaczka stuptutów miałam zaszczyt torować drogę… Męczące zajęcie. Las zimą wygląda z każdym kolejnym metrem marszu podobnie. Straciłam orientację. I zamiast zaufać kompasowi i iść na azymut postanowiłam, że przecież biegam w tych okolicach od dzieciństwa i zaraz wynajdę własną drogę. Owszem znalazłam. Tylko… Chciałam wyjść z lasy do drogi asfaltowej gdzie indziej niż to się skończyło. W połowie brnięcia przez śnieg po spojrzeniu na kompas uświadomiłam sobie, że jednak poszłam za daleko. Ale co za różnica skoro nawet w takiej sytuacji przewidziałam gdzie mniej więcej skończę trasę? Jedynym mankamentem mojej pomyłki było znaczne wydłużenie trasy. W lato nie miałoby to znaczenia, torując  jednak drogę w śniegu… Ehhh… No sami chyba wiecie najlepiej ile to energii zabiera. Jak doszłam do miejscowości Wólka Milanowska (godzina prawie 15.00) to miałam serdecznie dość tego dnia dalszej wędrówki. Co nie oznacza, że wycieczka się nie udała. Było super! W przyszłym tygodniu planuję już kolejną wędrówkę po Świętokrzyskich ;-)

 

{{{"type":"anchor", "ring":"0", "page":"0"}}}
Internet ma ponad tysiące miejsc sprzedaży narkotyków, a jeśli masz szczęście wystarczy, dostaniesz miejsce jak ten do Generyczną Levitra, Cialis i Viagra. Jeśli chcesz kupić te leki - przeczytaj te artykuły... Levitra info | Pomaga erekcji | Poważne Viagra | Tadalafil informacje